poniedziałek, 27 grudnia 2010

Czarny kot - dziwactwa?

Czym koty z czarnym umaszczeniem zasłużyły sobie na to, że ludzie wystrzegają się ich jak diabeł święconej wody? Wiele osób wierzy w to, że przebiegający przed nami czarny kot przynosi pecha, dlatego zatrzymują się i czekają aż ktoś inny pierwszy przetnie drogę, którą biegło zwierzę. Przecież zawsze lepiej, gdy szlag trafi kogoś innego...

niedziela, 19 grudnia 2010

Kotek w domu
Redaktor: Maciek Sz   

 Na jakie niebezpieczeństwa narażony jest kot w domu ?


Kiedy w naszym domu pojawi się nowy lokator w postaci małego kotka, musimy zadbać o jego bezpieczeństwo. Mogłoby się wydawać , że dom jest bezpiecznym miejscem dla zwierzęcia. Tymczasem okazuje się, że na ciekawskiego koteczka czyhają różne niebezpieczeństwa.


Po pierwsze zwróćmy uwagę na to gdzie nasz ulubieniec mógłby się schować. Nigdy nie zostawiajmy otwartych drzwi od piekarnika, kuchenki mikrofalowej, lodówki, zamrażarki czy pralki automatycznej. 
Po drugie musimy pilnować żeby nasze kociątko się nie zatruło . Trzeba więc zabezpieczyć wszystkie trujące dla kota rośliny (np. Difenbachia , Fiołek , filodendron , Anturium , Azalia , Storczyk ), a także kosz na śmieci. Otwarty będzie zachęcał kota do szperania.

Po trzecie postarajmy się pochować wszystkie przewody elektryczne, a wychodząc z domu wyjmujmy je z gniazdek. Niebezpieczne dla naszego kota są też przedmioty gorące np. kuchenka, żelazko, oraz małe - igły , szpilki, koraliki, gwoździe, pineski . Niedoświadczone zwierzątko mogłoby je połknąć.
Bardzo ważne jest zabezpieczenie okien i balkonu (np. drucianą siatką ). Koty są bowiem bardzo ciekawskie, uwielbiają wyglądać na to co dzieje się na zewnątrz, a poza tym świeże powietrze tak samo jak dla nas jest dla nich bardzo zdrowe. Musimy więc postarać się, aby siedząc na parapecie czy balkonie były bezpieczne, bo nie zawsze „koty spadają na cztery łapy”. Czasem taki upadek może skończyć się tragicznie. 
Wywiad: Dlaczego mój kot kicha?
Redaktor: Lek. wet. Sylwia Szymańska


Oto jedna z najczęstszych przyczyn wizyt właścicieli kotów u lekarza weterynarii. W rozmowie z lek. wet. Sylwią Szymańską postaramy się omówić najpopularniejsze z nich.



Weterynarz On-line: No właśnie - mój kot kicha, a na dodatek cieknie mu z nosa... Co się z nim dzieje

Lek. wet. Sylwia Szymańska: Najprościej możemy powiedzieć, że przyczyną są czynniki zakaźne takie jak: wirusy, bakterie i grzyby oraz choroby alergiczne.

- Co powinno interesować lekarza weterynarii, który przyjmuje kichającego kota?

- Podczas badania lekarz z pewnością zwróci uwagę na takie czynniki jak: wiek, czas pojawienia się objawów, środowisko bytowania, stan szczepień, przebyte choroby, stan zdrowia innych kotów w środowisku jeżeli takie są.

- A na co może chorować?

- Najpopularniejsze choroby wywołujące objawy takie jak kichanie, wypływ z nosa oraz z oczu to koci katar i chlamydioza kotów

- Brzmi poważnie. Co się kryje za tymi nazwami?

- Koci katar jest choroba wirusową w patogenezie, której biorą udział 2 wirusy: herpeswirus FHV-1 i kalciwirus FCV. Do zarażenia kotów dochodzi poprzez bezpośredni kontakt z kotami chorymi lub nosicielami. W środowisku zewnętrznym dłuższą przeżywalnością wykazuje się kalciwirus . Może przeżyć 8 – 10 dni. Porównywalnie herpeswirus żyje do 24 godzin. Największym problemem oba te wirusy są w miejscach gdzie występuje duże zagęszczenie kotów takich jak schroniska, kociarnie czy hodowle. Oba te wirusy różnią się tropizmem do tkanek. FHV-1 namnaża się głównie w komórkach śluzówki nosa, gardła i migdałków. FCV wykazuje natomiast duże powinowactwo do spojówek.

- A jakie są objawy zarażenia?

- Oba wirusy mogą powodować takie objawy jak: senność, apatia, brak apetytu, wzrost temperatury, nadżerki, kichanie, wypływ z nosa, wypływ z oczu.

- A jak długotrwa leczenie?

Zwykle przy odpowiednim leczeniu i właściwej odporności organizmu wyleczenie następuje w ciągu 7 – 10 dni. Leczenie powinno obejmować ogólną antybiotykoterapię w celu leczenia wtórnych zakażeń bakteryjnych oraz leczenie objawów towarzyszących tj. miejscowe leczenie oczu, nadżerek oraz dodatkowo podawanie preparatów immunostymulujacych czyli podnoszących odporność organizmu. Bardzo ważna jest też odpowiednia higiena, pielęgnacja oraz izolacja kotów chorych. Zapobieganie powinno obejmować regularne szczepienia oraz kwarantannę nowoprzybyłych kotów do domu.

- Czym jest chlamydioza kotów

- Choroba ta jest wywoływana przez bakterię o nazwie chlamydia felis. Powoduje ona przede wszystkim choroby spojówek. Źródłem zakażenia są oczywiście koty wydalające zarazek oraz koty chore. Aby doszło do zarażenia niezbędny jest również bezpośredni kontakt między kotami. Chlamydia poza organizmem przeżywają krótko do 24 h i są wrażliwe na większość środków dezynfekcyjnych. U chorych kotów występuje surowiczy lub śluzowo-ropny wypływ z oczu. Dodatkowo może pojawić się obrzęk spojówek i zapalenie grudek chłonnych spojówek. Rozwój choroby również w tym przypadku jest uzależniony od odporności organizmu. U kotów z prawidłowym statusem immunologicznym dochodzi zwykle do samowyleczenia i ich stan bez leczenia wraca do normy.

- W tym przypadku leczenie trwa...

- Leczenie chlamydiozy obejmuje stosowanie ogólnej antybiotykoterapii przez ok 4 tyg. Dodatkowo do oczu stosuje sie maści lub krople zawierające odpowiedni antybiotyk.

sobota, 18 grudnia 2010

Kot syjamski - dla tych, którzy potrzebują towarzystwa

Każdy kot to indywidualista, chadzający swoimi ścieżkami. Nie inny bywa też kot syjamski, choć jego towarzyski charakter jest powszechnie znany wśród miłośników kotów.

Kot syjamski to jedna z najstarszych i najdłużej znanych ras kotów domowych. Pierwsze syjamy zostały przywiezione do Europy z Dalekiego Wschodu wieki temu. Po raz pierwszy wystąpiły na wystawie w 1871 roku, w Crystal Palace w Londynie. Od tego czasu rasa intensywnie się rozwija i zyskuje coraz szersze grono zwolenników.



Kot syjamski jest szczupłym i smukłym zwierzęciem o muskularnej budowie ciała, bardzo charakterystyczne jest jego umaszczenie point, pokrywające maskę, uszy, łapy i ogon oraz duże, niebieskie oczy. Są niezwykle inteligentne, szybko i chętnie uczą się rozmaitych sztuczek. Są ogromnie towarzyskie i ciekawskie, a przy tym bardzo śmiałe - wręcz uwielbiają wizyty gości i nigdy się przed nimi nie chowają. Wręcz przeciwnie, chętnie witają w progu każdego nowego przybysza.



Trzeba też pamiętać o tym, że koty syjamskie bardzo mocno przywiązują się do swojego właściciela. Towarzyszą mu przez cały czas, potrafią być o niego bardzo zazdrosne, a jeśli go stracą, mogą przypłacić to zdrowiem, a nawet życiem.  Są to koty idealne dla kogoś, kto może im poświęcić naprawdę dużo czasu, nie nadają się zupełnie dla osób pracujących, spędzających cały dzień poza domem.



Zakup kota syjamskiego, podobnie jak zakup innego kota rasowego, to spory wydatek. Warto jednak pożyczyć pieniądze na ten cel (można choćby skorzystać z prasowych ofert typu "Dobra pożyczka Zamość", "Dobra pożyczka Szczecin"), bo można zyskać prawdziwego przyjaciela na długie lata (koty syjamskie bowiem charakteryzują się także długowiecznością i w dobrych warunkach mogą żyć nawet 20 lat).

--
Stopka

Netimage - Bacran

Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - Twojego źródła artykułów do przedruku.

Kilka słów o Maine Coon

Każdy kto zastanawia się nad posiadaniem zwierzęcego towarzysza w domu, powinien zapoznać się z niezwykłą rasą kotów Maine Coon. Niezwykle towarzyskie, piękne i łatwe we współżyciu, będą wspaniałymi przyjaciółmi każdego domownika.

Maine Coon jest najstarszą amerykańska rasą kotów. Rasa ma już prawie 150 lat. Jest wiele pięknych historii tłumaczących jak powstała rasa Maine Coon. Zakładamy, że występowały one dziko w stanie Maine skąd wzięły swoją nazwę. Organizacja FIFe uznała rasę oficjalnie w 1983 roku.



Koty rasy Maine Coon wyróżnia wielkość (są jednymi z największych kotów domowych), inteligencja i żywiołowość. Są to koty półdługowłose średniego typu orientalnego. Futro kotów jest bardzo obfite na brzuchu i pośladkach, a na szyi układa się w charakterystyczną kryzę. Pędzelki na uszach i kryza na szyi budzi skojarzenie z rysiem. Gęste futro i włosy chroniące poduszeczki łapek sugerują dobre przystosowanie do surowych warunków. U rasy dopuszczalne są wszystkie rodzaje umaszczenia, jednak najbardziej rozpowszechnione jest brązowe umaszczenie typu tabby. Gracja ruchów, typowa dla wszystkich kotów, u rasy Maine Coon podkreślona jest jeszcze dumnie wyprężonym długim ogonem z charakterystycznie rozwiewającym się włosem.



Maine Coon są z charakteru towarzyskie i czułe. W wyniku sterowanej selekcji stały się rasą nie tylko piękną, lecz przede wszystkim pożądaną z tego względu, że jej przedstawiciele przywiązują się do człowieka. To koty dla całej rodziny, szukające towarzystwa człowieka i lubiące zabawę. Koty bardzo charakterystycznie i miło miauczą. Maine Coon wydaje serię dźwięków podobnych do treli. Interesuje się wszystkim co się wokół niego dzieje.



Jak ich nie kochać? Droczą się z nami, psocą czasem doprowadzają do nie małej złości, ale i ile życie byłoby bez nich nudniejsze.

--
Stopka


Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - Twojego źródła artykułów do przedruku.

Pochodzenie kotów norweskich leśnych

Koty norweskie leśne to rasa, która przez stulecia rozwijała się w lasach Skandynawii. Świadectwem tego jest ich duże, muskularne ciało oraz grube, wodoodporne futro. Jak głoszą legendy, koty te podróżowały wraz z Wikingami, tępiąc gryzonie na ich statkach i w osadach.

Oryginalne brzmienie nazwy tej rasy to Skogkatt, określenie często pojawiające się w nordyckich podaniach ludowych oznaczające dosłownie "kota leśnego".



Pod koniec XIX wieku koty norweskie leśne stały się rzadkością nawet w Skandynawii - rasie tej groziło wyginięcie. Działania mające na celu odbudowanie tej rasy zostały przerwane wybuchem II Wojny Światowej. Wznowiono je dopiero w latach powojennych, zaś w latach 70 ubiegłego wieku koty norweskie zostały uznane przez Króla Olafa za oficjalną rasę tego kraju, za czym podążyło uznanie tej rasy przez międzynarodowe organizacje felinologiczne. Europejska organizacje FIFe uznała tę rasę oficjalnie w roku 1977. Do końca lat 90 hodowcy tych kotów podejmowali wysiłki w celu znalezienia nierodowodowych kotów żyjących w lesie, aby krzyżując je z kotami udomowionymi poszerzyć pulę genów. Pierwszym kotem norweskim - tym, który zapoczątkował rasę - był kot o imieniu Pan's Truls. Do dzisiaj jest to kot - legenda.



Do Stanów Zjednoczonych pierwsza para kotów norweskich przybyła w roku 1979 i dopiero po dwóch latach urodził się pierwszy miot, który przeżył i mógł zapoczątkować hodowlę tej rasy na szerszą skalę. Rasa kotów norweskich leśnych została uznana przez amerykańską organizację CFA i dopuszczona do hodowli w roku 1993.



Obecnie koty norweskie leśne hodowane są na całym świecie. Również w Polsce można znaleźć wiele hodowli kotów rasowych koncentrujących się na hodowli kotów leśnych.

--
Stopka


Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - Twojego źródła artykułów do przedruku.

Ile kosztuje kot?

  • karma dla kota (za 2 kg - w zależności od jej jakości) - 8,99-70 zł
  • miski do jedzenia (plastikowe, metalowe, porcelanowe - różne wielkości) - 2-30 zł
  • legowisko (różne wielkości i kształty) - 15-150 zł
  • szampon do mycia (w zależności od jakości) - 5-50 zł
  • drapak dla kota (różne kształty i wielkości) - 20-300 zł
  • zabawki (pluszowe, gumowe, piszczące lub nie - różnie) - 2-50 zł
  • akcesoria do czesania (grzebienie, szczotki, zgrzebła) - 10-40 zł
  • cążki do obcinania pazurów (różne rodzaje) - 8-20 zł
  • witaminy i odżywki (różne rodzaje) - 3-150 zł
  • środki przeciw insektom (spray, kropelki, obroże przeciw pchelne) - 7-60 zł
  • transporter do przewozu zwierząt - 40-700 zł

    Informacje: Specjalistyczny Sklep Zoologiczny ZOO KARMY, Warszawa, ul. Roentgena 46 lok. 13, tel.: 022 855 46 01 (pracownicy są po studiach z zakresu żywienia, hodowli i pielęgnacji zwierząt. Bezpłatny dowóz karmy dla zwierząt - cały kraj).

Wybrane rasy kotów:

Koty perskie: są spokojne, o zrównoważonym temperamencie, idealnie nadają się do trzymania w mieszkaniu. Lubią pieszczoty i zabawy, bardzo szybko wzbudzają zainteresowanie każdego miłośnika kotów, a agresywność i upór są u nich nieznane.

Maine Coon: to jeden z największych kotów domowych. Jego olbrzymią zaleta jest to, że przywiązuje się do człowieka i - w porównaniu z innymi rasami kotów - jest bardziej towarzyski i łatwiejszy we współżyciu.

Ragdoll: koty tej rasy są bardzo spokojne, o zrównoważonym temperamencie i przyjaźnie nastawione do człowieka, szukają z nimi kontaktu i chętnie pozwalają się nosić na rękach. Nigdy nie są natrętne, szukają kontaktu z innymi kotami.

Kot Burmański: bardzo przywiązuje się do człowieka, często wykazuje żywiołowy temperament i upodobanie do zabaw i ruchu. Lubi żyć w większych grupach. Jest bardzo towarzyski i szuka kontaktu z innymi osobnikami, a osobniki innych ras szybko sobie podporządkowuje. Głos ma przyjemny i często obwieszcza nim swoje nastroje.



Ocicat: jest kotem spokojnym, o zrównoważonym temperamencie, chętnym do zabaw. Ma silną osobowość, ale i zdolność do podporządkowywania się, co sprawia, że potrafi również żyć w grupie.



Autor: TEKST MGR INŻ. WOJCIECH OOMAŃSKI, MGR INZ. ANNA TOPCZEWSKA
Źródło: "Integracja" 4/2005

Czego unikać w żywieniu kota.

Krótka lista czego unikać w żywieniu naszych milusińskich:


- wieprzowina
- białko jaja
- rośliny cebulowe (cebula, por, czosnek)
- kości
- mleko krowie
- podroby, wątróbka
- wędzona ryba lub ryba z dużą ilością ości
- surowe nie sparzone uprzednio mięso
- jedzenie z przyprawami (w tym wędliny)
- słodycze
- źle dobrana karma weterynaryjna
- karma dla psów
- zepsute jedzenie oraz jedzenie prosto z lodówki
- napoje alkoholowe
- kawa i herbata
- napoje gazowane, słodzone, woda mineralna 

piątek, 17 grudnia 2010

Kot bengalski.

kot bengalski

Kot syberyjski.

Kot Tonkijski



Kot Tonkijski - opis rasy

Wspaniała rasa kotów pochodząca z krzyżówek kotów syjamskich z kotami burmańskimi, co powoduje, że w różnym stopniu dziedziczą najlepsze cechy swoich przodków. W porównaniu z kotami syjamskimi są znacznie mniej uparte, mniej wymagające i spokojniejsze. Natomiast w odniesieniu do charakteru kotów burmańskich, są żwawsze i nieco bardziej „rozmowne”. Dzięki eksperymentowi skrzyżowania kotów syjamskich z kotami burmańskimi powstał interesujący kot o oczach w unikalnym kolorze rozjaśnionego turkusu (akwamaryn).
Koty tonkijskie pojawiły się na wystawach w 1965 r. W Polsce oficjalnie pojawiły się dopiero w 1996 r. Odpowiednio do pochodzenia, koty tonkijskie są niezbyt duże. Mają muskularną budowę i harmonijne proporcje ciała. Ważą od 2,5 do 5 kg. Kocury są masywniejsze i większe od kotek. Z wyglądu przypominają koty tajskie. Oczy są koloru akwamarynowego, skośne, pełne wyrazu i w kształcie migdałków. Zgrabne kończyny zachowują proporcjonalność do długości ciała, przy czym tylne są nieco dłuższe od przednich. Kształt głowy kotów tonkijskich przypomina lekko zaokrąglony klin. Futro jest krótkie, delikatne, miękkie, lekko połyskliwe i ściśle przylega do ciała.
W latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku koty syjamskie i koty burmańskie były już smuklejsze niż wcześniej i w Wielkiej Brytanii postanowiono z tych kotów wyhodować kota tonkijskiego w typie angielskim. W ten sposób powstały koty tonkijskie o wydłużonej mordce i wyraźnie smuklejszej budowie ciała. Przy okazji tego „zabiegu” u kotów tonkijskich pojawił się intensywnie zielony kolor oczu. Wspaniałość charakteru cechująca tę rasę została utrzymana.
Wśród cech charakteru kotów tej rasy należy podkreślić ich ogromny temperament, ogromną odwagę, a jednocześnie spokój, czułość i przywiązanie do człowieka. Chętnie przebywają wśród ludzi i z zaciekawieniem witają gości wraz z opiekunem. Bardzo chętnie i twórczo uczestniczą w zabawie. Są bardzo skoczne i zwinne, a jednocześnie ostrożne. Nie zrzucają drobnych przedmiotów z półek, nie dewastują mieszkań.
Koty tonkijskie szybko uczą się chodzenia na smyczy, a przy odrobinie cierpliwości i wyczucia stosunkowo łatwo można je nauczyć aportowania i wielu innych sztuczek.
Rodzaj krótkiej, ściśle przylegającej okrywy znacznie ułatwia pielęgnację.
Umaszczenie kotów tej rasy też stanowi dość unikalną cechę.
O ubarwieniu okrywy decyduje gen C.
Geny umieszczone na chromosomach występują w dwóch kopiach. Jedna z kopii pochodzi od matki, druga natomiast od ojca. Koty ubarwione równomiernie na całym ciele mają genotyp CC. Koty syjamskie „typ point” mają zabarwiony ogon, część twarzową (maska) oraz końcówki kończyn. Kolor oczu tych kotów jest niebieski.
Dla odmiany koty burmańskie mają wyraźnie mniej kontrastujące ubarwienie. U starszych osobników, dla laika bywa wręcz niewidoczne. Kolor oczu kotów burmańskich jest żółty.
Oczywiście każdy z podanych genotypów został odpowiednio oznaczony. Koty tonkijskie są krzyżówką kotów syjamskich i burmańskich i występuje u nich pośrednie umaszczenie futra. Pewna mieszanka genów daje potomstwu umaszczenie typu „norka”. Gdy skojarzy się dwa koty w typie „norka”, wówczas geny segregują w tzw. podziale mejotycznym, a następnie łączą się w zygoty typu norka oraz typu „solid’, które jest charakterystyczne dla kotów burmańskich oraz typu point, które z kolei jest charakterystyczne dla kotów syjamskich. W efekcie połowa potomstwa jest taka sama, jak rodzice.
Jest to rzekoma przyczyna nieuznawania przez niektóre stowarzyszenia kotów tonkijskich za odrębną rasę.
Piszę „rzekoma”, ponieważ wystarczy dokładniej się przyjrzeć wielu uznanym rasom, aby znaleźć wiele równorzędnych argumentów wskazujących, że te również nie powinny być uznawane. Lub odwrotnie: skoro uznano tamte, nie ma przekonujących przeciwwskazań, aby nie uznać tonkijskich. W efekcie mamy typowe „Co kraj, to obyczaj”.
W zasadzie z liczących się organizacji tylko FIFE „robi hodowcom pod górkę”. Być może chce w tak niefortunny sposób (po tylu już latach) zaakcentować swoją wyższość nad innymi?
Bez wątpienia takie zachowanie FIFE ma w Polsce wpływ na ograniczenie popularności tej rasy. Rzeczywiście pod patronatem WCF odbywa się tyle wystaw "co kot napłakał” i w związku z tym popularyzacja tych pięknych i niezwykle inteligentnych kotów jest hamowana.
Jednak my tak polubiliśmy kota tonkijskiego, że postaramy się to zmienić.
Koty tonkijskie zasługują na to, aby je lubić, a najwięcej satysfakcji mogą sprawić tym wszystkim, którzy chcą mieć kota towarzyszącego, a nie leżącego.

czwartek, 16 grudnia 2010

Imiona kotów.

Ze wszystkich zwierząt domowych głównie koty oraz psy są tymi szczęśliwymi pupilami, którym właściciele nie skąpią ofiarowywania przydomków. Zarówno popularne, niekiedy oklepane jak i te przemyślane, wyszukane pseudonimy stają się ściśle związane.

                   
                         Ze wszystkich zwierząt domowych głównie koty oraz psy są tymi szczęśliwymi pupilami, którym właściciele nie skąpią ofiarowywania przydomków. Zarówno popularne, niekiedy oklepane jak i te przemyślane, wyszukane pseudonimy stają się ściśle związane z ulubieńcami. Zdarza się, że oryginalność jakimi mogą się poszczycić wybrane imiona dla kotów, zaskakuje nawet wieloletnich kociarzy. 
Często cała rodzina zostaje zmobilizowana do wymyślania nazwy dla czworonożnego domownika. Niekiedy konkurencyjnymi pseudonimami okazują się neologizmy, tworzone ze zlepków epitetów, którymi charakteryzuje się mruczek. Póki imiona dla kotów nie są obraźliwie krzywdzące, posiadamy pełną dowolność wyboru z całej gamy przydomków. Nie ma nic wstydliwego w owocach mniej wysilonej twórczości takich jak: Bursztynek, Dropsik, Inka, Kreska czy Łatek. Miłośnicy literatury, kina czy komiksów częściej zwą swoich pupili pseudonimami ulubionych postaci fikcyjnych oraz bohaterów historycznych. Każdy kot wdzięcznie prezentuje się jako: Harry, Armani, Gordon, Morfeusz, a niejedna kocica może z dumą nosić przydomek: Aisza, Carmen, Chanel, Ciri, Falka czy Xena. 
Już od wczesnych dni wybierając imiona dla kotów mamy możliwość budowania więzi z przyszłymi ulubieńcami. Po nadaniu przydomków stają się dla nas wyjątkowymi stworzeniami, jedynymi w swoim rodzaju. Pozostawienie zwierzaka w anonimowości budzi przykre przeświadczenie o jego powtarzalności, a rola jaką odgrywa w domostwie kojarzy się z łatwością do zastąpienia przez innego osobnika. Należy skończyć z bezimiennością zwierzaków zwłaszcza tych żyjących na terenie gospodarstw, działek, magazynów. Imiona dla kotów są wizytówką, śladem o ich istnieniu. Łatwiej szanować czyjeś prawa, otaczać opieką, martwić się o los nazwanych stworzeń. 
Od wieków ludzie nadawali imiona dla kotów oswojonych i hodowanych. Choć według Holly Golightly z powieści oraz filmu "Śniadanie i Tiffanyego" dopiero po ustatkowaniu się głównie tym mentalnym mamy prawo nadać przybłędom i dzikuskom przydomki.

Popularne rasy kotów.

Koty są przykładem zwierząt, szczególnie docenianych za piękny wygląd, zwinność, grację. Od wieków ich towarzystwo przekłada się nad obecność wielu innych domowych pupili.
        
                                    Koty są przykładem zwierząt, szczególnie docenianych za piękny wygląd, zwinność, grację. Od wieków ich towarzystwo przekłada się nad obecność wielu innych domowych pupili. Koty mieszane wciąż znaczącą rolę odgrywają w gospodarstwach jako tępiciele gryzoni. W mieszkaniach trzymane są z uwagi na ich walory estetyczne oraz przyjazne usposobienie. Właściciele mają możliwość wybrania rasy kotów w zależności od najbardziej pożądanych u nich cech charakteru i eksterieru.
W Polsce koty pospolite, zwane popularnie dachowcami stanowią dużą, znaczącą populację. Wiele osób preferuje mieszańce z uwagi na ich zgrabną sylwetkę, rozmaite umaszczenie i przede wszystkim miłą  powierzchowność. Świetnie nadają się na stereotypowego kanapowca drzemiącego przy kominku. Ich czułe mruczenia, łaszenie się koji nerwy zabieganych domowników. Niektóre mają większą skłonność do psot, figli, wykazując żywiołowość oraz witalność jak leśnerasy kotów. 
Kot norweski leśny, syberyjski i amerykański maine coon to popularne rasy kotów, których przedstawiciele mogą pochwalić się dużymi gabarytami oraz puszystym, gęstym owłosieniem. Ich bujne futro chroniące przed zimnem, sterczące wysoko uszy, lekko skośne oczy nadają im dziki wygląd, zdradzają też przy tym naturę samotników miłujących swobodę i nienasyconą ciekawość świata. Choć często nie tolerują obcych, niezmiernie rzadko przejawiają agresję. Dla bliskich są towarzyskie, wręcz przepadają za zabawami z dziećmi. 
Osoby szukające czułych, zrównoważonych i pełnych ufności zwierzaków mogą zdecydować się na wybór przedstawicieli dość młodej rasy kotów ragdoll, będącej krzyżówką persa z kotem birmańskim. Te mało ruchliwe, ciche pociechy zjednały sobie serca zwłaszcza najmłodszych właścicieli, dzięki ogromnej cierpliwości dla ich pieszczot i przytuleń. 
Wciąż niezaprzeczalnie dużą popularnością w Polsce cieszą się persy, syjamskie oraz dwie tak różne od siebie rasy kotów: brytyjski krótkowłosy i sfinks. Wśród nich największą żywiołowość wykazują koty syjamskie. Pochodzące z Dalekiego Wschodu pociechy uwielbiają być w centrum uwagi i prezentować zdolności wokalne. Bywają niekiedy zazdrosne, o czym warto pamiętać trzymając w domu większą ilość czworonogów.
Hodowcy oraz felinolodzy zachęcają do wzbogacania wiedzy o predyspozycjach i wymaganiach przedstawicieli wybranej rasy kotów. Należy zapoznać się z charakterystyką odmiany zwłaszcza przed zakupem zwierzaka. Koty rasowe i mieszane preferujące aktywny tryb życia nie powinny być za to karcone. Trudno też wymagać od statecznych i flegmatycznych osobników większej ruchliwości.

Zdrowie kota - wizyta u lekarza weterynarii.

KOT 5 - maj 2009 
magazyn dla miłośników kotów. 


Jak przygotować siebie i kota do wizyty u lekarza weterynarii?

Nawet najzdrowszy na świecie kot przynajmniej raz w roku powinien udać się do lekarza. Aby wizyta w lecznicy nie była dla nas ani dla naszego kota gehenną, warto wiedzieć, jak należy się do niej przygotować, jak bezpiecznie dotrzeć do celu oraz jak zachowywać się w gabinecie.

Przede wszystkim musimy zorganizować odpowiedni, wygodny i bezpieczny transport dla naszego kota. Nie wolno nieść zwierzaka po prostu na rękach! Przestraszony ruchem ulicznym, widokiem przebiegającego obok psa lub głośnym dźwiękiem kot może w mgnieniu oka wyrwać się i uciec. Najlepsze do przewozu kota są odpowiednio wentylowane pojemniki: kosze wiklinowe, specjalne torby lub plastikowe transportery. Dobrze gdy są częściowo osłonięte, co ogranicza stres związany z przemieszczaniem się czy oczekiwaniem w kolejce do gabinetu. 
Do przewożenia kota zdecydowanie nie polecam pudełek tekturowych, toreb foliowych czy całkowicie pozbawionych dostępu powietrza toreb turystycznych! Szczególnie w czasie upałów dobra wentylacja ma ogromne znaczenie i jej brak może doprowadzić do przegrzania się czy niedotlenienia zwierzęcia. Spotkałam się już, niestety z przypadkami, gdy niewłaściwie przewożone zwierzęta po dotarciu do lekarza wymagały natychmiastowego ratunku ze względu na silną niewydolność oddechową. 
Musimy również mieć świadomość pod wpływem stresu kot może załatwić potrzeby fizjologiczne w drodze do weterynarza. Do transportera włóżmy zatem ręcznik i miejmy ze sobą zapasowy. Doskonale w tej roli sprawdzają się jednorazowe podkłady higieniczne dostępne w aptekach. 
Nie tylko nasz kot denerwuje się z powodu wizyty u lekarza. My też przeżywamy chorobę pupila. Nigdy jednak nie powinniśmy okazywać tego kotu. Szybkie, nerwowe ruchy, podniesiony ton głosu niepotrzebnie zaniepokoją kota. 
Na wszelki wypadek warto przygotować sobie w domu kartkę z pytaniami, które chcemy zadać lekarzowi, spisanymi objawami choroby czy zabiegami profilaktycznymi, które chcemy wykonać. 
Każda wizyta z kotem u lekarza wiąże się z dokładnym badaniem klinicznym, więc jeżeli to możliwe, na kilka godzin przed nią nie pozwólmy kotu jeść, dzięki czemu łatwiejsze będzie omacywanie jego jamy brzusznej. 
Teraz pozostało nam tylko zapakowanie pacjenta do transportera. Tylko albo aż… Niektóre koty wchodzą do niego chętnie, ale większość na sam widok transportera chowa się w najciemniejszym zakamarku mieszkania. Starajmy się więc nie afiszować zbytnio z naszymi zamiarami. Zawołajmy kota, weźmy go na ręce i od razu włóżmy do przygotowanego gdzieś w ukryciu transportera. Jeżeli kot, mimo wszystko, stawia silny opór, można delikatnie owinąć go w ręcznik, pozostawiając na zewnątrz tylko głowę i w ten sposób szybko i sprawnie umieścić go transporterze. 
Uff... Wreszcie bezpiecznie jedziemy do lecznicy. Niestety, tutaj też mogą spotkać nas pewne niespodzianki. Musimy bowiem liczyć się z koniecznością oczekiwania w kolejce przed wejściem do gabinetu. Pamiętajmy, że głaszcząc czy przytulają obce zwierzęta, możemy narazić naszego pupila na zarażenie. Wyjmowanie i puszczanie swobodnie naszego kota grozi jego ucieczką i dodatkowo go stresuje. Poczekalnia nie jest również dobrym miejscem do zawierania znajomości między zwierzętami, szczególnie jeżeli usiłujemy zaprzyjaźnić naszego kota z energicznym i głośno szczekającym psem. Jeżeli to możliwe, zajmujmy krzesła z dala od psów, których obecność może wyprowadzić z równowagi naszego pupila. 
Właśnie wchodzimy do gabinetu lekarskiego. I co dalej? 
Transporter z kotem spokojnie stawiamy na stole diagnostycznym. Zanim wydobędziemy stamtąd kota, warto porozmawiać z lekarzem o przyczynie naszej wizyty. Nasz spokojny ton głosu dobrze podziała na pacjenta. W czasie przeprowadzania wywiadu lekarz sam otworzy transporter lub nas o to poprosi. Kot, zwierzę z natury ciekawskie, sam po pewnym czasie opuści schronienie. 
Wtedy właśnie lekarz oceni stan ogólny pacjenta. Nie wolno nam wyciągać przerażonego kota za kończynę czy ogon bądź wytrząsać go nad stołem z transportera! Jeżeli kot nie ma ochoty sam wyjść, musimy mu w delikatny sposób pomóc. Zwykle wystarcza pogłaskać go po głowie, chwycić za pas barkowy i wysunąć z transportera. Jeśli kot drapie przy tym i gryzie, w przyszłości najlepiej sprawdzą się transportery lub torby otwierane od góry. Wtedy bez szarpania możemy kota wyjąć i postawić na stole. 
W czasie badania lekarz na pewno będzie zadawał nam dodatkowe pytania, które ułatwią mu postawienie diagnozy. Może zalecić wykonanie dodatkowych badań laboratoryjnych, USG lub RTG. Podczas badania zawsze należy przytrzymywać kota. Wystarczy bowiem chwila, aby zeskoczył ze stołu i ukrył się w trudno dostępnym zakamarku gabinetu lub usiłował uciec przez otwarte drzwi czy okno. Nie możemy jednak zbyt mocno go ściskać czy przygniatać do stołu, gdyż wywoła to w nim reakcje obronne. Niekiedy kot jest tak zdenerwowany, że aby go zbadać, trzeba użyć skórzanych rękawic, specjalnego kagańca dla kota bądź wręcz poddać go premedykacji. O zastosowaniu tych środków zawsze decyduje lekarz. 
Badania oraz zabiegi profilaktyczne wykonujemy, zaczynając od tych najmniej dla kota stresujących. Jeżeli wiemy, że nasz pupil panicznie boi się czyszczenia uszu, nie prośmy na wstępie właśnie o to - po takim przeżyciu kot na pewno nie pozwoli się już dokładnie zbadać. 
Gdy kot dostanie jakieś tabletki, poprośmy lekarza, aby pokazał nam, w jaki sposób mu je podawać. Nie wstydźmy się, w razie problemów lub dodatkowych pytań, zadzwonić do lekarza już po powrocie do domu. 
Przy wszelkiego rodzaju zabiegach, np. czyszczeniu uszu, przycinaniu pazurków, zastrzyku czy innej formie aplikacji leków, lekarza poinformuje nas, jak właściwie przytrzymać kota. 
Większość kotów po zakończeniu wizyty z wielką ochotą - i ku zdziwieniu właścicieli sama - wręcz wskakuje do transportera. Tam wreszcie czują się bezpiecznie, na własnym, mięciutkim i pachnącym domem kocyku. 

lek. wet. Ewa Pacałowska 
Przychodnia Weterynaryjna "Sfora"  
ul. Przybyszewskiego 12, Łódź. 

Kot - domowy tygrys.

KOT 2 - styczeń 2008
magazyn dla miłośników kotów.


KOT - Domowy tygrys.

Nasz domowy Mruczek jest w istocie miniaturowym tygrysem, który parę tysięcy lat temu zamieszkał z człowiekiem. Zdarzają się jednak ludzie, którzy dochodzą do wniosku, że kot ma albo zbyt małe, jak na ich gust, gabaryty, albo też jest niewystarczająco dziki i egzotyczny. Cóż wtedy pozostaje? Oswoić sobie większego kiciusia...



Człowiek oswaja dzikie zwierzęta od ponad dziesięciu tysięcy lat. Na początku robił to po to, aby ułatwiać sobie życie w gospodarstwie. Z biegiem czasu potrzebowano coraz więcej zwierzęcych pomocników, strażników, a wreszcie - po prostu domowych ulubieńców. Niektóre gatunki hodowano przez wiele pokoleń, utrwalając w nich cechy korzystne z ludzkiego punktu widzenia (na poły nieświadomie, gdyż nikt nie słyszał wtedy o genetyce). Gatunki te stały się zwierzętami domowymi. 

Choć kości kotów znalezione w Jerychu czy Anatolii mają ponad 6000 lat, to zwierzęta, które tam żyły, nie były jeszcze domowymi, lecz jedynie oswojonymi kotami. Udomowienie kota nastąpiło w Egipcie, prawdopodobnie 2000 lat p.n.e. Egipcjanie docenili kocie zdolności łowieckie oraz zauważyli podobieństwo tego stworzenia do lwa. Taki niegroźny, a jednocześnie bardzo majestatyczny, miniaturowy lew nadawał się wspaniale na zwierzę domowe. 

Oswajanie zwierząt było dla Egipcjan jedną z ulubionych form spędzania wolnego czasu. W domach mieszkały nie tylko koty nubijskie (Felis silvestris lybica; przodkowie kota domowego) czy mangusty, ale również małpy, lwy, a nawet krokodyle. To Egipcjanie zapoczątkowali więc trwające do dziś próby oswajania dzikich kotów. 



Egipski zwierzyniec 

Starożytni Egipcjanie oswajali rozmaite gatunki zwierząt. Wiązało się to między innymi z egipską religią. Bardzo wiele bóstw było przedstawianych w postaci zwierzęcej lub ludzkiej ze zwierzęcą głową. Wierzono, że bogowie mogą wcielać się w wybrane przez siebie zwierzęta; zwłaszcza w te, które były im poświęcone. Ranga wielu świątyń zależała od tego, czy bóstwo wcielone w święte zwierzę zaszczyciło ich mury swoją obecnością. I tak na przykład, oswajano szakale na potrzeby świątyń Anubisa czy też lwice do przybytków Sahmet i Bastet. Legenda mówi, iż koty zastąpiły lwy w świątyniach Bastet, gdyż były niegroźne, a jednocześnie bardzo podobne do króla zwierząt. W opowieści tej zapewne tkwi ziarnko prawdy. Lwy bywały kłopotliwymi bóstwami, a przecież w świątyni musiało być święte zwierzę. 



Świątynie nie miały oczywiście monopolu na święte zwierzęta. Każdy Egipcjanin chciał mieć w domu zwierzątko, które byłoby boskim błogosławieństwem. Chłopi bardzo chętnie widzieli u siebie koty nubijskie i koty leśne (Felis chaus), a potem oczywiście koty domowe. Chroniły one zboże przed gryzoniami, zwalczały jadowite węże, nie były drogie w utrzymaniu, a jednocześnie stanowiły dowód przychylności bogini Bastet. Niekiedy przyuczano je także do polowania na niewielkie ptaki. 

Bogatsi Egipcjanie trzymali w domach także większe koty. Chętnie oswajano gepardy, serwale, karakale oraz lwy, które wykorzystywano w polowaniach na większą zwierzynę. 

Najłatwiejszym do oswojenia dzikim kotem okazał się gepard. Egipcjanie trzymali go w domach już ok. 4300 lat temu. Wizerunki "domowych gepardów" pojawiają się na malowidłach zdobiących ściany grobowców oraz świątyń. Faraonowie wierzyli, że po śmierci do każdego z nich przybędzie gepard i zabierze ze sobą jego duszę. 

Na malowidłach z czasów XVII i XVIII dynastii po raz pierwszy widzimy sceny wypraw myśliwskich w towarzystwie tych kotów. Gepardy pomagały przede wszystkim w polowaniu na zwierzęta bardzo szybkie, takie jak gazele. 

W polowaniu na ptaki najskuteczniejszy był natomiast serwal, który skacze tak wysoko, że jest w stanie schwytać ptaka zrywającego się do lotu. Serwale, podobnie jak inne oswajane koty, można było spotkać również w świątyniach. 

Egipcjanie bardzo dobrze traktowali swoje zwierzęta. Wierzyli bowiem, że w ciele konkretnego stworzenia może przebywać bóstwo, a jeśli nawet nie - to dany gatunek znajdował się pod szczególną opieką jakiegoś boga. A któż ośmieliłby się podnieść rękę na istotę wyższą? 

O wszystkie kotowate troszczyła się Bastet. Mogła ona wcielić się w dowolnego kota. Ten, kto okazałby się okrutny wobec kota, nie mógł liczyć na przychylność Bastet... ani samego społeczeństwa egipskiego. Za zabicie kota mogła groziła nawet kara śmierci. 



Towarzysze myśliwych 

Egipski zwyczaj polowania z gepardami przejęli Asyryjczycy i Persowie. Z Azji Mniejszej powędrował on dalej na wschód: do Pakistanu, Indii i Chin. W średniowieczu wyprawy łowieckie w towarzystwie tych kotów były już szeroko rozpowszechnione w Abisynii (dzisiejsza Etiopia) oraz w wielu rejonach Azji, m.in. w południowej Rosji, Mongolii, Azerbejdżanie, Armenii i Gruzji. Gepardów używano głównie podczas polowań na gazele, lisy i zające. Odnotowano, że w 1474 roku jeden z armeńskich władców miał na dworze 100 gepardów. 

Rekordy pod względem liczby oswajanych gepardów bili cesarze mongolscy. Marco Polo wspominał, że podczas swych podróży (XIII/XIV w.) widział ich liczne zastępy na dworze cesarskim. Były tam zarówno "kotami myśliwskimi", jak i zwierzętami do towarzystwa. Gepardy miały wówczas status zwierząt królewskich. Stadko tych kotów trzymał w pałacu m.in. Dżyngis-Chan. 

Gepardzi "boom" miał miejsce w XVI wieku w Indiach, za panowania Akbara Wielkiego. Oswojono wtedy ok. 9000 tych zwierząt. Gdy władca wyruszał na polowanie, zadaniem kota była pogoń za upatrzonym zwierzęciem. Gepard dopadał ofiarę i czekał na przybycie swojego pana, który zabierał zdobycz. Podczas oficjalnych uroczystości najlepsze gepardy były z wielkimi honorami wprowadzane przed oblicze władcy. 

Z gepardami wyruszali na polowania (głównie na zające i jelenie) również władcy europejscy, m.in. Fryderyk II (cesarz niemiecki od 1220 r.). W XIV i XV wieku łowy w towarzystwie gepardów stały się bardzo modne wśród arystokracji włoskiej, francuskiej i angielskiej. Aby zdobyć chociaż jednego oswojonego geparda, potrafiono wówczas wydać majątek. Zwierzę to stało się symbolem bogactwa, a jego posiadanie podnosiło status właściciela. 

Aby gepard mógł być skutecznym myśliwym, musiał być schwytany i oswojony już jako zwierzę dorosłe - istotne było, żeby to matka nauczyła młodego kota techniki łowieckiej. Kocięta bywały raczej tylko zwierzętami do towarzystwa, gdyż człowiek nie był w stanie wyszkolić geparda. 

W Indiach przyuczano gepardy do roli kotów myśliwskich jeszcze w XIX wieku. Zwierzętami pałacowymi najdłużej były w Abisynii. Ostatni cesarz Abisynii, Haile Selassie, w latach 30. XX wieku często był fotografowany z gepardami prowadzonymi na smyczy. 



Do polowań próbowano szkolić również inne koty. W Afryce podczas łowów na ptaki myśliwym często pomagał serwal. W czasach renesansu członkowie rodu Medyceuszy z Florencji wyprawiali się na polowania z oswojonymi lampartami. Natomiast w Indiach i Persji często oswajano karakale. Koty te uczono chwytać upatrzone przez ludzi zające i ptaki. Miały one często status zwierząt dworskich, podobnie jak gepardy. 



Ofiary mody i snobizmu 

Z upływem czasu dzikie koty coraz rzadziej pełniły rolę towarzyszy myśliwych. Wzrosła natomiast liczba ludzi, którzy trzymają je w charakterze zwierząt do towarzystwa. Dzikie koty były bardzo popularne wśród gwiazd i artystów. Słynny malarz Salvador Dali miał w domu ocelota. W latach 60. ubiegłego wieku szczytem mody wśród gwiazd filmowych było posiadanie geparda i pokazywanie się z nim na festiwalach i rozdaniach nagród. 

Obecnie większość kotowatych jest objęta przepisami ochrony gatunkowej, które zakazują nie tylko ich zabijania, lecz także handlu żywymi osobnikami. Zezwolenie na trzymanie w niewoli dzikich kotów jest w Europie ograniczone głównie do ogrodów zoologicznych. Nie stanowi to jednak przeszkody dla bogaczy, których zachcianką staje się posiadanie dzikiego kota. Nielegalny handel zwierzętami kwitnie bowiem w Azji i Afryce. Statystyki z początku lat 90. wskazywały, że w samych Włoszech w prywatnych domach trzymano ok. 3000 dzikich kotów. 

Chyba najwięcej ludzi trzymających w domach dzikie koty (zarówno legalnie, jak i niezgodnie z prawem) żyje w USA. Liberalne pod tym względem przepisy sprawiły, że domowym pupilem jest tam puma, serwal czy nawet lew. Decyzja o kupnie dzikiego kota jest podejmowana najczęściej pod wpływem impulsu. Zwierzęta te są wtedy trzymane w domu raczej dla szpanu niż z miłości do przyrody, a ich właściciele zwykle nie mają zielonego pojęcia o opiece nad takim kotem. Zresztą, potrzeb zwierzęcia często nie są świadomi nawet ludzie o dobrych intencjach. Tyczy się to oczywiście nie tylko USA, aczkolwiek tam prawo pozostawia potencjalnym właścicielom dzikiego kota najwięcej swobody. 

Większość dzikich kotów trzymanych w domach cierpi, nawet jeśli są one dobrze traktowane. 

Gepardy nie mają zwykle wystarczająco dużej przestrzeni, niezbędnej im do prawidłowego funkcjonowania. Cierpią ponadto na choroby płuc spowodowane zanieczyszczonym powietrzem miejskim. 

W latach 60. ubiegłego wieku bardzo popularnymi "maskotkami" były koty arabskie. Nie zdarzyło się jednak, żeby przedstawiciel tego gatunku żył długo w ludzkim domu, nawet jeśli otaczany był troskliwą opieką. Kot ten jest przystosowany do życia na terenach pustynnych i źle reaguje na niską temperaturę połączoną z wysoką wilgotnością powietrza. Jest bardzo podatny na choroby dróg oddechowych. Ogrody zoologiczne prowadzące hodowlę kotów arabskich są zmuszone do stworzenia tym zwierzętom warunków jak najbardziej zbliżonych do tych, które panują na pustyni. 

Kuriozalne są sytuacje, kiedy człowiek nabywa kocię wielkiego kota, a następnie po około roku próbuje się go pozbyć, gdyż (o dziwo!) kocię urosło. Zazwyczaj rzeczonego lwa czy tygrysa oddaje się do zoo, lecz zdarzył się nawet przypadek wyrzucenia pantery z domu. Zwierzę przez kilka dni błąkało się po mieście! 

Skandaliczna wręcz historia miała miejsce w jednym z południowych stanów USA, gdzie pewien mężczyzna zarabiał na życie, organizując na ulicy występy z lwiątkami. Kiedy nieszczęsne zwierzęta nie wykonywały jego poleceń, znęcał się nad nimi, bijąc i pojąc alkoholem. Na szczęście w USA działają skuteczne organizacje broniące praw zwierząt (w tym oddziały policji dla zwierząt). Proceder ten został więc zakończony na tyle szybko, że mężczyzna nie zdążył wyrządzić lwiątkom nieodwracalnej krzywdy. 

W ostatnich latach wymyślono dla niektórych gatunków jeszcze jedną rolę. Krzyżuje się je z kotami domowymi i tworzy nowe rasy. Status uznanej rasy uzyskały jedynie koty bengalskie, wyhodowane ze skrzyżowania kota domowego i dzikiego kota bengalskiego. 

Jakkolwiek hybrydy powstałe z krzyżówek z kotem nubijskim są jeszcze do zaakceptowania, gdyż w naturze nie są niczym nienormalnym (przypominam, że kot nubijski to przodek kota domowego), to inne pomysły hodowców wzbudzają kontrowersje. 

Koty savannah powstałe z krzyżówki kota domowegoz serwalem wywołują dyskusje już choćby z tego powodu, że serwal jest przecież dwa razy większy od przeciętnego kota. Wysoki jest tu też odsetek niedonoszonych ciąż. 

U kotów pixie-bob, wywodzących się od rysia rudego występują różne wady genetyczne. Koty safari krótkowłose - potomkowie kota argentyńskiego - wzbudzają natomiast wątpliwości natury prawnej. Do ich wyhodowania trzeba było nielegalnie sprowadzić z Argentyny dzikie koty, należące do gatunku objętego zakazem wywożenia poza terytorium kraju w celach innych niż hodowla w ogrodach zoologicznych. 

Mówiąc o zagrożeniach czyhających na gatunki dzikich kotów, myślimy głównie o kłusownictwie oraz niszczeniu naturalnego środowiska tych zwierząt. Nie zapominajmy jednak, że tysiące dzikich kotów pada ofiarą mody i zachcianek bogatych snobów. Większość z nich żyje w nieodpowiednich warunkach, gdyż właściciele nie mają pojęcia o ich potrzebach. Zamknięte w czterech ścianach, prowadzą często życie niegodne dzikiego kota. 


Anna Zielińska 

Bibliografia: 
David Alderton, Fascynujące fakty. Ssaki 
Juliet Clutton-Brock, Patrzę, podziwiam, poznaję. Koty 
Des félins, wyd. Larousse 
Great cats (Majestic creatures of the wild), wyd. Rodale Nature & Animals 
Helga Hofmann, Kotek, kocur, kiciuś, czyli wszystko o kotach 
Michael Pollard, The Encyclopedia of the Cat 
Mel and Fiona Sunquist, Wild Cats of the World 
"Świat dzikich zwierząt", wyd. Larousse, nr 17 (Gepard)


Pochodzenie kota, kociaczka......

Pochodzenie

Na podstawie niezliczonych wykopalisk można odtworzyć wstecz szereg przodków dzisiejszych kotów i wszystkich pozostałych lądowych drapieżników aż do rodziny Miacidae. Byli to mieszkańcy terenów leśnych, wielkości od łasicy do wilka. Szczyt ich rozwoju przypadł na wczesny trzeciorzęd, to jest okres przed bo-35 milionami lat. Z północnej Ameryki, poprzez istniejące wówczas połączenie lądowe (gdzie dziś znajduje się cieśnina Beringa) rozprzestrzeniły się one na terenie całej Eurazji. W ciągu milionów lat rozwinęły się z nich stopniowo wszystkie znane dziś rodziny ssaków drapieżnych.
Natomiast same Miacidae stopniowo wymarły. Pierwsze zwierzęta kotowate pojawiły się w eocenie, przed ponad 40 milionami lat. W porównaniu z innymi grupami rozwinęły się one z nadzwyczajną szybkością. Już w następnej epoce, w oligocenie, były one pod względem budowy ciała dość podobne do dzisiejszych kotów. Osobliwością w drzewie genealogicznym kotów wartą przypomnienia były tak zwane koty szablozębne. U zwierząt tych, które pojawiły się niezależnie w różnych częściach kuli ziemskiej, kły górnej szczęki były wydłużone na kształt szabli, podczas gdy żuchwa pozostawała niewielka lub w ogóle jej nie było. Najbardziej znane z tej grupy były tygrysy szablozębne, zwierzęta wielkości lwa, z rodzaju Smilodon, które żyły w plejstocenie w Ameryce. Mogły one rozwierać pysk nadzwyczaj szeroko i prawdopodobnie używały swoich potężnych kłów jako śmiercionośnej broni kłującej. Wyspecjalizowały się w polowaniu na ssaki znacznie większe od siebie. Z nie wyjaśnionych dotąd przyczyn koty szablozębne wymarły prawie całkowicie już przed 1,8 do 1 mln lat i, co zastanawiające, niemal równocześnie w Ameryce i na terenie Eurazji. Szczątki później żywiących osobników znajdowane były tylko sporadycznie. Na przykład w Kalifornii koty szablozębne żyły prawdopodobnie jeszcze przed 13 tysiącami lat.
Podczas, gdy w ciągu milionów lat koty szablozębne pojawiły się na kuli ziemskiej i wymarły, "zwyczajne" koty ulegały nadal ewolucji. Jak dowodzą dzieje, odniosły one w walce o przeżycie największy sukces: nie tylko potrafiły przetrwać do dnia dzisiejszego, ale zawojowały także wiele rozmaitych środowisk. Co prawda na dwóch kontynentach, w Australii i na Antarktydzie, koty nigdy nie należały do rodzimej fauny, zaś Amerykę Południową zasiedliły dopiero stosunkowo niedawno, bo przed około 2 milionami lat. Wiąże się to z przesunięciami kontynentów w wyniku ruchów skorupy ziemskiej. Przed milionami lat dzisiejsze kontynenty tworzyły na półkuli południowej jeden olbrzymi, wspólny ląd. Przed około 180 milionami lat, a więc na długo przedtem, zanim pojawiła się rodzina kołowatych, ląd ten rozpadł się w wyniku ruchów skorupy ziemskiej na kilka części, które jako Afryka, Bliski Wschód, Ameryka Południowa, Australia i Antarktyda zaczęły stopniowo odsuwać się od siebie. Afryka i Bliski Wschód dołączyły po jakimś czasie do kontynentu eurazjatyckiego i szybko zostały zasiedlone przez ówczesne gatunki kotowatych.
Przed 2 milionami lat połączyły się Południowa i Północna Ameryka tworząc dzisiejszy wspólny kontynent i wkrótce koty wyruszyły, aby zdobyć i tę część kuli ziemskiej. Jedynie do Australii i Antarktydy, izolowanych kontynentów, "kocie plemię" nie miało żadnego dojścia aż do momentu, gdy człowiek przywiózł tam domowego kota na swoich okrętach.
Pochodzenie kota domowego 

Przodków naszych kotów domowych należy szukać wśród dzikich kotów Starego Świata o naukowej nazwie Felis silvestris. Ten gatunek małego kota jest bardzo rozpowszechniony i występuje w rozmaitych lokalnych podgatunkach. Jednym z nich jest kot płowy (Felis silvestris lybica), który dawniej zamieszkiwał całą północną Afrykę. od niego pochodziły z pewnością pierwsze koty domowe starożytnych Egipcjan. W miarę rozprzestrzeniania się kotów po całym świecie, możliwe że i inne podgatunki wniosły swój wkład do ich genowego dziedzictwa, szczególnie europejski żbik, kot o długich i ciemniejszych włosach futerka, jak i rozmaite odmiany azjatyckiego kota stepowego. Ich wpływ jednak, jeśli w ogóle istniał, był na pewno niezbyt duży. Europejskie żbiki są zwierzętami nadzwyczaj lękliwymi. Nawet odchowane od małego przez człowieka pozostają jako osobniki dorosłe całkowicie nieprzystępne. Natomiast dzikie koty podgatunku afrykańskiego są wręcz urodzonymi zwierzętami domowymi. Młode koty płowe odławiane z wolności w krótkim czasie pozbywają się lęku i szybko przyzwyczajają do życia w towarzystwie człowieka.

Rozpowszechnienie kota domowego 

Podczas gdy w Egipcie rozwijał się religijny kult kota, który podniósł to zwierzę niemal do rangi bóstwa, wieść o przydatności udomowionego kota do zwalczania gryzoni rozeszła się szybko poza granice Egiptu. Głównie Fenicjanie prowadzący handel zamorski przyczynili się dzięki swoim morskim podróżom do rozprzestrzenienia kotów w rejonie całego Morza Śródziemnego. Wszędzie przecież dokuczała ludziom żarłoczność gryzoni, które niszczyły zapasy zboża i innej żywności. najpóźniej, bo około 500 lat przed Chr., pierwsze koty pojawiły się na lądzie stałym w Grecji, zaś Grecy przenieśli je wkrótce dalej do południowych Włoch. 
Z kolei Rzymianom zawdzięczamy w X wieku dalsze rozszerzenie występowania kotów poza Alpy, na tereny Europy zachodniej, a później także i środkowej. Rozpowszechnienie kotów na tych obszarach związane było z pojawieniem się w XII wieku plagi wędrownych szczurów. 
Równocześnie kot domowy pożeglował na statkach handlowych na Wschód. Około 200 r.przed Chr. osiągnął Indie, a stamtąd w VI wieku dotarł na Daleki Wschód i do Chin, gdzie jako łowca myszy zastąpił łasicę. Po odkryciu obu Ameryk i Australii przez europejskich żeglarzy wraz z pierwszym i kolonizatorami na kontynentach tych znalazły się i koty.

Kotek, Kocur, Kiciuś Helga Hofmann http://www.kocidom.waw.pl/rady/orig.php

środa, 15 grudnia 2010

Długi kot.

Longcat

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru.




Longcat (pol. Długi kot) – najdłuższy dotąd kot w historii wszechświata. Swój żywot rozpoczął na 4chanie, gdzie powiadają o nim: Longcat is loooooong, co znaczy tyle, co: „długi kot jest długi”. Prawda jest jednak taka, że Longcat is shooooort i jest krótki.


Galeria

Jak zaaplikować kotu tabletkę

  • Weź kota na ręce i otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu stronach pyska i naciśnij lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej ręki. Gdy kot otworzy pysk wpuść tabletkę, pozwól kotu zamknąć pysk i przełknąć.
  • Podnieś tabletkę z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.
  • Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmamłaną już tabletkę.
  • Wyjmij nową tabletkę z opakowania, otocz kota lewym ramieniem jednocześnie trzymając lewą ręką wierzgające tylne nogi. Rozewrzyj pysk kota i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko jak się da. Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu.
  • Wyciągnij tabletkę z akwarium a kota z garderoby. Zawołaj żonę do pomocy.
  • Przyduś kota do podłogi klinując go między kolanami jednocześnie trzymając wierzgające przednie i tylne łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie warczące odgłosy wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona przytrzyma głowę kota jednocześnie wpychając mu drewniana linijkę miedzy zęby. Następnie wsuń tabletkę wzdłuż linijki miedzy rozwarte zęby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle, co skłoni go do przełknięcia.
  • Wyciągnij kota siedzącego na karniszach i rozpakuj nowa tabletkę. Zanotuj sobie, żeby wymienić firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy, możesz je posklejać później.
  • Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się na kocie tak, żeby tylko jego głowa wystawała spod jej pachy. Umieść tabletkę w środku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i wcisnąwszy rurkę miedzy rozwarte zęby mocno wdmuchnij tabletkę do środka.
  • Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi, a następnie wypij jedną butelkę piwa żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach. Zabandażuj żonie rozdrapane ramię, a następnie przy pomocy ciepłej wody z mydłem usuń plamy krwi z dywanu.
  • Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następną tabletkę. Przygotuj następną butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach od kredensu tak, żeby przez szczelinę wystawała tylko jego głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczką od herbaty i przy pomocy gumki „recepturki” strzel tabletką miedzy rozwarte zęby.
  • Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek na swoje miejsce. Wypij piwo. Weź butelkę wódki. Nalej do kieliszka i wypij. Przyłóż zimny kompres do policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byłeś szczepiony na tężec. Przemyj policzek wódką w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny kieliszek, aby ukoić ból. Podartą koszule możesz już wyrzucić.
  • Zadzwoń po straż pożarna, żeby ściągnęli tego cholernego kota z drzewa. Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w płot próbując ominąć kota przebiegającego przez ulicę. Wyjmij kolejną tabletkę z opakowania.
  • Skrępuj tego drania przy pomocy sznurka od bielizny związując razem przednie i tylne łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu. Weź grube skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij tabletkę kotu do gardła popychając dużym kawałkiem polędwicy wieprzowej. Już nie musisz być delikatny. Przytrzymaj głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła żeby spłukać tabletkę.
  • Wypij pozostałą wódkę z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zaszyć ci ramię i wyjąć resztki tabletki z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół.
  • Zadzwoń do schroniska dla zwierząt, żeby zabrali tego mutanta z piekła rodem i sprawdź, czy w pobliskim sklepie zoologicznym nie mają chomików.
Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru.